Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura kobieca. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 marca 2022

Recenzja IX - "To nie jest, do diabła, love story" Tom 2

 
Tytuł: "To nie jest, do diabła, love story" Tom 2
Autor: Julia Biel
Liczba stron: 392
Wydawnictwo: Media Rodzina


Pierwszy tom tej serii pochłonęłam błyskawicznie i z wielkim zainteresowaniem. To, że drugą część trzeba przeczytać było dla mnie oczywiste. Pierwszy tom postawił poprzeczkę wysoko, byłam bardzo ciekawa czy poziom się utrzyma i przede wszystkim jak cała ta historia się zakończy. 


Intryga, którą wymyśliła Ella trwa w najlepsze. Para dogaduje się raz lepiej, raz gorzej. Aż dochodzi do pewnego wydarzenia, z pozoru kompletnie niewinnego, przez które relacja Elli i Jonasza rozpada się. Tymczasem wyjazd do USA zbliża się wielkimi krokami. 


Tom drugi ponownie dostarcza nam całej palety uczuć i emocji. Bardzo wyczułam się w całą akcję i przeżywałam to co się dzieje jakbym stała obok bohaterów. Sposób, w jaki zachowuje się Jonasz wobec Elli jest strasznie irytujący i byłam na niego wściekła. Zamiast szczerze porozmawiać z dziewczyną pochopnie ocenia sytuację i w jednej chwili jego zachowanie zmienia się o 180 stopni. Jest to bardzo bolesne i krzywdzące dla Elli, która kompletnie nie wie, co się stało. I to niestety pozostawi na zawsze rysę w ich relacji. Rodzice Elli również nie próżnują. Składają Jonaszowi absurdalną propozycję, jednocześnie cały czas mieszając i mącąc w życiu córki. Grrr miałam ochotę wydrapać im oczy.


Nadal towarzyszy nam świetny humor i ironia w wypowiedziach bohaterów, przez co cała seria ogromnie zyskuje w moich oczach, gdyż lubię tego typu teksty. Poza tym po raz pierwszy spotkałam się w książce z uwaga… memem! Po prostu nie wiem jak jej nie kochać.


Zakończenie jest trochę inne niż się spodziewałam, ale dostrzegam w nim kompozycję otwartą, więc w myślach dopowiadam sobie, że wszystko zakończyło się tak jakbym tego chciała.


Jak widać mamy tutaj dużo emocji i ciągle coś się dzieje. A to oczywiście nie wszystko, nie będę ujawniać więcej, gdyż nie chce dawać spojlerów i muszę zostawić coś do odkrycia przez Was. Przy tej książce na pewno nie zaśniecie z nudów. Dlatego też polecam oba tomy i nie mogę się doczekać aż przeczytam trzeci, który co prawda opowiada już o innej historii, ale po zapoznaniu się z twórczością Julii Biel mam ochotę na więcej. 

poniedziałek, 31 stycznia 2022

Recenzja VI - "Gwiazdka pełna życzeń"


Tytuł: "Gwiazdka pełna życzeń"

Autor: Klaudia Bianek

Liczba stron: 320

Wydawnictwo: Weneedyabooks


    Święta minęły ponad miesiąc temu, ale ja nadal pozostaje w świąteczno-zimowym klimacie jeżeli chodzi o książki. Tym razem przedstawiam Wam recenzję, książki pt. „Gwiazdka pełna życzeń” i najprawdopodobniej będzie to ostatnia książka tego typu, aż do kolejnej zimy. 


    Jest to drugi tom serii „Najcenniejszy podarunek”. Opowiada ona losy Oliwii, jej najbliższych oraz chłopaka Oskara. Po ostatnich przeżyciach życie dziewczyny nareszcie trafia na właściwe tory i prawie wszystko dobrze się układa. Jedyną osobą, która ciągle mąci spokój rodziny jest matka Oliwii, która zostawiła swoją rodzinę kilkanaście lat temu i wyjechała do Anglii w celach zarobkowych, ale przy okazji znalazła tam sobie nowego faceta porzucając Oliwię, jej siostrę, tatę oraz pieska. Natomiast teraz starając się ułożyć stosunki z córkami wraca przed świętami na jakiś czas do Polski, co rujnuje spokój i stabilizację, o którą rodzina tak mocno walczyła. Nie odwiedza nawet córki w szpitalu, gdy Oliwia i Oskar ulegają wypadkowi. W między czasie trwają wielkie przygotowania do świąt i w domu dziewczyny jak i w całym miasteczku. Dodatkowo ciocia Oliwii z dnia na dzień oświadcza, że przyjeżdża do nich na święta, gdyż w jej kamienicy doszło do awarii i potrzebuje dachu nad głową na kolejne dni. Żeby tego było mało, w związku Oliwii i Oskara dochodzi do sporych zgrzytów. I tak początkowo spokojny okres świąt zamienia się w spory galimatias.


    Dzięki wielu wątkom i wielu osobom podczas czytania tej powieści można się spokojnie odprężyć, uśmiechnąć i zrelaksować. Należy jednak zaznaczyć, że książka ta ma również trudniejsze momenty. Można się też zasmucić, zirytować, nieźle wkurzyć na tyle, aż ma się ochotę krzyczeć, oraz wzruszyć tak, że serce niemal pęka z bólu. Jedno jest pewne - kłopotów w niej nie brakuje. Aby poczuć magię świąt, dostajemy klimatyczne opisy, które ukazują nam przeobrażające się otoczenie, czekające na ten wyjątkowy czas. Pomimo negatywnych wydarzeń, które czasem mają miejsce, książka owiana jest ciepłem, życzliwością i miłością, które są wszechobecne. Mimo iż (UWAGA MALUTKI SPOJLER) wszystko dobrze się kończy, to sama końcówka książki jest mocno bolesna przez co płakałam przez cały rozdział. Jestem bardzo wrażliwa na pewne aspekty i możliwe, że końcówkę przeżyłam tak ciężko, ponieważ sama doświadczyłam podobnej sytuacji. A jeżeli miałabym porównać pierwszy i drugi tom, to muszę przyznać, że w pierwszej części zdecydowanie bardziej się zakochałam. 


    „Gwiazdka pełna życzeń” jest niewątpliwie idealną książką na zimowy, świąteczny wieczór, która dostarcza nam całej palety emocji i uczuć, nie pozwalając o sobie szybko zapomnieć.

niedziela, 23 stycznia 2022

Recenzja III - ''Pragnienia"

 


Tytuł: "Pragnienia"
Autor: Ilona Gołębiewska
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: Wydawnictwo Muza



    To, że życie człowieka może się zmienić w jednym momencie wiemy od dawna. Historia przedstawiona w tej książce idealnie pokazuje jak jedna sekunda może zaważyć na przyszłości. Wielkie plany i świetlana przyszłość przepadają w otchłań. 


    Janek jest świetnym sportowcem grającym w koszykówkę w drużynie Red Shadows. Dzięki ciężkiej pracy odnosi wiele sukcesów i dąży do tego, aby grać jak najlepiej. W jego pasji wspierają go kochający rodzice, dla których dobro syna jest najważniejsze. Tkwi jednak w związku bez przyszłości i jedynymi osobami, które są z niego zadowolone są mamy Janka i jego dziewczyny. Pewnego dnia trener chłopaka prosi go o spotkanie, aby przekazać mu dobrą wiadomość. Mianowicie Janek dostaje propozycję wyjazdu do USA, gdzie miałby kontynuować naukę oraz rozwijać swoje umiejętności grając w tamtejszej drużynie.  Natomiast życie Wiktorii jest dalekie od idealnego. Pracuje w miejscu, w którym nie chce pracować, studiuje kierunek, który nie chce studiować, ojciec choć właściciel wielkiej firmy ma problemy z alkoholem oraz znęca się psychicznie nad rodziną, a mężczyzna, z którym dziewczyna jest w związku zaczyna ją okłamywać. 


    Pewnego dnia Wiktoria i Janek spotykają się na imprezie w klubie. Od pierwszej chwili wpadają sobie w oko. Para zaczyna tańczyć, a temperatura pomiędzy nimi zdecydowanie rośnie. Później jednak Wiktoria widzi, jak Janek całuje się ze swoją dziewczyną. Wychodzi z klubu i ma nadzieję, że już nigdy nie spotka tego chłopaka. Jednak w tym momencie Wiktoria nie wie, że za jakiś czas ich drogi ponownie się skrzyżują, po tym jak życie Janka drastycznie i nieodwracalnie zmieni się na zawsze.


    Historia przedstawiona w tej książce jest świetna. Po tym jak życie Janka „szło jak po maśle” poczułam, że nie wiem co, ale na pewno niebawem wydarzy się coś złego. I niestety nie myliłam się. Początkowe strony odrobinę mi się dłużyły, choć za specjalnie nudą nie wiało. Akcja rozwinęła się później, natomiast ostatnie rozdziały bardzo mnie zaintrygowały  i nie mogłam się od niej oderwać aż nie przeczytałam jej do końca. Janek i Wiktoria musieli zmierzyć się z wieloma problemami, kłamstwami, intrygami, które były wytworem mściwych ludzi, których znali. Byłam bardzo ciekawa jak zakończą się problemy Janka i Wiktorii i czy ostatecznie odnajdą oni spokój, szczęście i oczywiście miłość. 

Polecam Wam ją gorąco.

niedziela, 9 stycznia 2022

Recenzja II - "Wyjdź za mnie, kochanie"


Tytuł: "Wyjdź za mnie, kochanie"

Autor: Krystyna Mirek

Ilość stron: 352 

Wydawnictwo: Edipresse Książki 


    „Wyjdź, za mnie, kochanie” jest moim pierwszym spotkaniem z tą autorką. Od razu mogę przyznać, że chwile przy tej książce były bardzo miłe i wciągnęłam się w tą historię. 


    Marika jest młodą kobietą, która niebawem ma wyjść za mąż. Serce dziewczyny nie darzy jednak jej wybranka na tyle silnym uczuciem, aby była z tego faktu szczęśliwa. Natomiast jej babcia Apolonia staje na wysokości zadania organizując „wesele stulecia” dla swojej wnuczki, na którym wszystko ma być perfekcyjne i na najwyższym poziomie. W tym samym czasie złodziej Alojzy obmyśla plan kolejnego i ostatniego włamania, które ma być zwieńczeniem jego złodziejskiej kariery, gdyż po tym niezwykłym skoku ma przejść na emeryturę. Pragnie on również, aby w jego ślady poszedł syn Janek, który pomaga ojcu w tym przedsięwzięciu. Gdy u obu stron wszystko jest przygotowane i dopięte na ostatni guzik, przewrotny los kompletnie odmieniła życie bohaterów tak, by upragniona miłość nareszcie mogła zapukać do ich serc. Ale zanim stanie się to na dobre, musi wydarzyć się coś zaskakującego. 


    Bez wątpienia spotykamy się tutaj z miłym, lekkim romansem, który okraszony jest sporą dawką dobrego humoru. Nie raz uśmiechnęłam się przy niej pod nosem, a nawet zaśmiałam na głos. Przez książkę się płynie, strona po stronie i ani się obejrzymy, a mija przy niej cały wieczór. Wątek miłosny głównych bohaterów bardzo mi się spodobał, uczucie przychodzi szybko, ale widać, że nie jest to zwykle zauroczenie. Co więcej, nie tylko oni odnajdą tu miłość i oczywiście nie obyło się również bez życiowych problemów i trosk.


    Książkę polecam każdemu, kto lubi lekkie, lektury z humorem i z romansem w roli głównej. Jest to pozycja idealna na zimowy wieczór pod kocem i z kubkiem cieplej herbaty w dłoni. Książka dla relaksu? Zdecydowanie ta!


    Jak spędzacie dzisiejszą niedzielę? Co czytacie?

Trzymajcie się ciepło!

Monika ❤